poniedziałek, 17 października 2011

Warsztaty

W sobotni ranek w Koszalinie odbyły się kolejne warsztaty z technik decoupage.          
Tym razem, przybyłe na spotkanie panie, wykonywały "krok po kroku" świąteczny lampion i przedmiot z wykorzystaniem kraka jednoskładnikowego.
Jak zwykle powstały wyjątkowe dzieła.
Niestety nie miałam ze soba aparatu ale kilka zdjęć pstryknęła uczestniczka warsztatów-właścicielka bloga   " Kolory moich pasji"- Talibra. Zapraszam na jej stronę.

Kolejny warsztat " krok po kroku" tym razem z karczochową bombką.

Ostatnio pracowałam nad półeczką i chlebakiem. Pierwotnie miał na nich widnieć motyw butelkowo-  warzywny. 
Ale podczas komponowania okazało sie, że klientce spodobało się coś innego.
Oto finalne produkty.


*******

niedziela, 2 października 2011

Znów jestem


       Jestem-byłam cały czas, tylko jakoś brakowało czasu i może weny na pisanie.               
Wakacje upłynęły pod znakiem oczekiwania na decyzje związane z pracą zawodową.
Oczywiście nie zaniedbywałam decu. Był to pewien rodzaj odskoczni od tego myslenia o pracy.

W pierwszą sobote września odbył sie w Koszalinie festyn "Żegnej lato-witaj jesień" organizowany przez Radę Osiedla "Śródmieście".  Kazdy mógł znaleźć coś dla siebie, były występy zespołów, stragany z biżuterią, jedzonkiem, decu, malarstwem itp.                                                                 
Postanowiłam również zaprezentować swoją twórczość.
Wielu ludzi "przewinęlo się" przez moje stoisko. Jedni zatrzymywali się, by porozmawiać, inni chwalili wytwory, jeszcze inni uaktywniali swoja kampanię wyborczą. Byli też tacy, którzy narzekali, że takie "artykuły" sa drogie i próbowali udowodnić, że można "takie same" kupić w sklepach po" 5 zł".
Pomimo wszystko, takie spotkania zawsze są wspaniałym doświadczeniem i sposobem na kontakt z ludźmi.





******
A teraz decu. Zaczęłam od osłonek-doniczek wykonanych na specjalne życzenie.  Jedna strona z motywem lawendy, druga tulipanowa. No cóż: " klient nasz pannnn"



Reaktywowałam również trzy małe konewki. Stały się lawendowe.




W ostatnim tygodniu pracowałam nad komletem z wiankiem. Powstały, oczywiście na życzenie, wieszak, klucznik i kafelek.

piątek, 12 sierpnia 2011

Nowe woreczki i breloczek

Idąc za ciosem postanowiłam wypróbować kolejny sposób ozdabiania tkanin. Oglądajac różne blogi widziałam  poduszki, woreczki, serwetki, na których były różnorodne napisy i wzorki. Wnikliwie szukałam informacji o sposobie ich wykonania. W końcu zanalazłam i postanowiłam wypróbować. Okazało sie, że te prześliczne wytworki robione są przy pomocy papieru do wydruków lub papieru do naprasowanek. Cena za sztukę nie jest  wygórowana, więc warto spróbować.
Najpierw powstał woreczek z zabytkowym krzesełkiem i napisem, potem worek z dzbankiem na herbatkę.
            Papier przykleiał się doskonale, prace są czyściutkie.




 Na szarym lnie przykleiłam cameę. I tak powstała wersja robocza breloka do torebki.



Na dzisiaj juz wystarczy tych tkanin.
Polecam Wam ten papier tylko proponuję, aby zaplanować sobie, co chcemy wydrukować i nanieść wszystko na kartkę. Potem dopiero wydrukować i wycinać.
Dzisiejsza pogoda nie sprzyjała aktywnemu wypoczynkowi więc wzięłam sie za malowanie tacy do łóżka i malutkiej półeczki. Oba przedmioty będa w kolorze babiego lata z brązowymi przecierkami i najprawdopodobniej motywem róż.
Idę więc do dalszej pracy.
Pozdrawiam gorąco i dziękuję za odwiedziny.

czwartek, 11 sierpnia 2011

Decoupage na tkaninie

Jakis czas temu spróbowałam decu na tkaninie i była to całkowita porażka. Przyklejana serwetka zabarwiła tkaninę i wyszło wielkie nic. Wczoraj wieczorkiem zasiadłam do maszyny, by uszycć lawendowe woreczki. materiał w kolorze ecru z drukowanymi pęczkami lawendy. Dodałam koroneczkę i wstążeczkę, do środka suszone kwiatostany lawendy.
A potem przypomniało mi sie, ze mam preparat do decu na tkaninie. Poszperałam w moich materiałowych zasobach i znalazłam białą bawełenkę i len. Na białą takninkę przykleiłam pęczek lawendy, na len pęk róż.


Wyszło nawet ładnie. Zdecydowanie lepiej wygląda to na białej tkaninie. 
Potem wrzucę fotki gotowych woreczków. 
Już mam zdjątka woreczków.



Wianek i memo

Na jarmarku jedna z ogladających pań poprosiła mnie o wykonanie siostry bliźniaczki tablicy memo tyle, że w kolorze zielonym. "U mnie słowo droższe pieniędzy" jak powiadał Kargul, bohater "Samych swoich". Późnym wieczorkiem we wtorek tablica była juz gotowa.
Na specjalne zamówienie powstał także szmaciany wianek w brązach, beżach i pomarańczu.

Wytworki czekaja na swoich nowych właścicieli.
   

niedziela, 7 sierpnia 2011

Jarmark jamneński

Dziś odbył się kolejny koszaliński Jarmark jamneński. Swoje wytwory prezentowało wielu twórców ludowych z naszego regionu. Były drewniane zabawki, mnóstwo biżuterii, tej koralikowej, szydełkowej, filcowej itp., rzeźba, malarstwo  oraz coś na ząb czyli ciasta, babeczki, wędliny własnej roboty, miody pitne.
Ogladających było sporo. Niestety, co jakiś czas, padał deszcz więc trzeba było przykrywać wszystko a oglądajacy znikali.





Kolejny jarmark dopiero w grudniu.
Pozdrawiam.

Przygotowania do jarmarku

Już jutro letni Jarmark Jamneński. Cały wieczór pakowałam wszystkie bibeloty. Jest tego sporo. Część rzeczy jest zupełnie nowa, pozostałe, to dawne wytworki, które teraz będa miały okazję się zaprezentować.





















A z tymi nie wiem, co zrobić. Tak się wstawiły i nie potrafie ich ustawić do pionu.

Lecę spać

Idę spać. Już po północy.
Dobranoc!